"Każdy człowiek jest innym kwiatem w ogrodzie wszechświata. Dlatego emanuje sobie tylko właściwym pięknem" Aldona Różanek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny na balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny na balkon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2013

Żywotnik zachodni - zabieg przywracający życie

Witajcie,
zgodnie z postanowieniem postanowiłam wykonać zabieg mający na celu przywrócenie życia mojej tui. 
O niepokojących objawach pisałam dwa posty wcześniej. Tak więc za radą Eryka i Ewy:

Krok 1: Przycięłam gałązki (na początek niedużo - wychodząc z założenia, że zawsze mogę dociąć)
 Starałam się wyciąć te brązowe
Już wiem, że regularne cięcie wpływa korzystnie na zagęszczenie krzewów.

Krok 2: Wyjęłam tuję z dotychczasowej donicy i po obejrzeniu mogę stwierdzić, iż faktycznie mogło być jej za ciasno, gdyż bryła korzeniowa wyglądała jak jeden wielki zwinięty korzeń. Raczej nie było przelania wody, ale bryła korzeniowa była wilgotna.
Krok 3: Po wyłożeniu nowej donicy drenażem i wsypaniem niewielkiej ilości podłoża do iglaków dopasowałam tuję w nowe, większe miejsce. 



















Krok 4: Na zdjęciu poniżej widać o ile większa jest średnica donicy. 
Do obsypania tej różnicy wykorzystałam podłoże do iglaków, dociskając delikatnie rękami i oczywiście podlałam, aby ziemia wokół rośliny osiadła. Czytałam gdzieś, że tuż po przesadzaniu nie korzysta się z żadnych nawozów, trzeba ok. tygodnia poczekać (nie wiem czy to prawda, więc na wszelki wypadek podlałam samą wodą). 
Krok 5: Efekt końcowy:
Liczę, że cały ten zabieg nie pójdzie na marne i kondycja tui się poprawi.
Raz  jeszcze ogromne dzięki dla Ewy i Eryka za rady:)
Pozdrawiam serdecznie życząc udanej pogody w nadchodzącym tygodniu - takiej w sam raz :-)

sobota, 13 lipca 2013

Królowa balkonu - część II

Czasami zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów, a ponieważ żyjemy w dobie przekazu multimedialnego, dziś więcej fotek - i nie ma potrzeby czytania między wierszami :)

Uwaga! Wybiła godzina dwunasta. Balkon zaczyna dyszeć pełnią lata...
Wszyscy jesteśmy zauroczeni ich pięknem i zapachem. Z daleka przyciągają uwagę.

Jednak aby nacieszyć wzrok tym pięknym widokiem trzeba się spieszyć, gdyż lilie kwitną niestety zdecydowanie za krótko. Jak to się mówi: nic nie jest wieczne.








Buzia cieszy się niesłychanie!



Mmm... ciepło relaksuje, ciepło rozleniwia... Iście malowniczo...

Moim zdaniem to prawdziwe cuda natury! Mimo, że brudzą ciekawskie nosy ;p

Jestem nimi zauroczona:)
Zdecydowanie lilie zostaną z nami na przyszły rok. Przyniosły nam wiele radości:) Podobno z roku na rok kwitną coraz obficiej. Postaram się o inne odmiany. Może azjatyckie?

A abstrahując od tematu - zaletą dzisiejszej "fotografii komórkowej" jest prostota: cykasz, ewentualnie obrabiasz i wrzucasz tam, gdzie chcesz :)

Życzę Wam pozytywnych myśli i radości każdego dnia!