"Każdy człowiek jest innym kwiatem w ogrodzie wszechświata. Dlatego emanuje sobie tylko właściwym pięknem" Aldona Różanek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Kumihimo i coś na słodko

Serdecznie witam Was Kochani jak i nowe obserwatorki: 
Agnieszkę z bloga: nieidealna-perfekcjonistka.blogspot.com,
Dorotkę z bloga: robotkidoni.blogspot.com
oraz
Marlenę z bloga: mojecodzienneinspiracje.blogspot.com!
Bardzo cieszę się z Waszej obecności! 


Pierwszy tydzień w pracy po urlopie mam już za sobą. Nie było łatwo wrócić do przedurlopowej "normalności". Ale się rozkręcam. Dziś pokażę Wam komplecik jaki uplotłam ze sznurków satynowych długo przed moim urlopem, a nie miałam czasu go zaprezentować. Naszyjnik + bransoletka:  




A jeśli macie ochotę na słodkie i nie chcecie grzeszyć batonikami, ciastkami czy cukierkami zapraszam na deserek z kaszą jaglaną w roli głównej z dodatkiem słodkich jabłek, brzoskwiń, gościnnie śliwek, cynamonu i cukru. Idealne na drugie śniadanie, ale nie tylko. 
Niby nic takiego, a jednak smacznie, słodko, apetycznie i myślę, że w miarę zdrowo!


Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego urlopowania a pracującym szybkiego mijania czasu.

sobota, 13 lipca 2013

Królowa balkonu - część II

Czasami zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów, a ponieważ żyjemy w dobie przekazu multimedialnego, dziś więcej fotek - i nie ma potrzeby czytania między wierszami :)

Uwaga! Wybiła godzina dwunasta. Balkon zaczyna dyszeć pełnią lata...
Wszyscy jesteśmy zauroczeni ich pięknem i zapachem. Z daleka przyciągają uwagę.

Jednak aby nacieszyć wzrok tym pięknym widokiem trzeba się spieszyć, gdyż lilie kwitną niestety zdecydowanie za krótko. Jak to się mówi: nic nie jest wieczne.








Buzia cieszy się niesłychanie!



Mmm... ciepło relaksuje, ciepło rozleniwia... Iście malowniczo...

Moim zdaniem to prawdziwe cuda natury! Mimo, że brudzą ciekawskie nosy ;p

Jestem nimi zauroczona:)
Zdecydowanie lilie zostaną z nami na przyszły rok. Przyniosły nam wiele radości:) Podobno z roku na rok kwitną coraz obficiej. Postaram się o inne odmiany. Może azjatyckie?

A abstrahując od tematu - zaletą dzisiejszej "fotografii komórkowej" jest prostota: cykasz, ewentualnie obrabiasz i wrzucasz tam, gdzie chcesz :)

Życzę Wam pozytywnych myśli i radości każdego dnia!

niedziela, 7 lipca 2013

Połączenie klasyki z fantazją - część I

Znacie zapewne pelargonie - piękne, bardzo poczciwe i wyrozumiałe kwiaty. Obserwując balkony, tarasy, ogrody czy skwery można stwierdzić, iż przeżywają one prawdziwy renesans.
W sklepach ogrodniczych można spotkać rozmaite gatunki, nie tylko o kolorowych kwiatach, ale nawet liściach, a zmiksowane z rozmaitymi kontrastowymi roślinami mogą wygenerować kolorowy zawrót głowy.
Wystarczy pożonglować barwami i nasz balkon z daleka będzie przyciągał wzrok zaintrygowanych i wywrze piorunujące wrażenie na sąsiadach  :)  Efekt murowany! 

W tym roku po raz pierwszy zdecydowałam zaszaleć i dosadzić do nich: lobelię, aksamitkę, surfinie (białą i różową), bakopę (białą i fioletową) oraz bidens. 



A dziś na naszym balkonie jak na patelni... taka "dzika afryka". Mimo to, pelargonie dzielnie znoszą upał.

Zaletą jest to, że pelargonie długo kwitną. A co najważniejsze - nie wymagają permanentnej pielęgnacji, wystarczy regularne podlewanie, a dla "bujnych" rezultatów warto stosować odpowiedni nawóz dla nich przeznaczony.




 Swoją drogą... kocham taką pogodę! Zaczynam odliczać dni do urlopu ... :-)

 Ach, jak gorąco!




I tyle na dziś. Udanego tygodnia Wam życzę. Z dużą ilością słońca!

środa, 5 czerwca 2013

Niesamowity owoc

Dzień za dniem, a niepozorna, rosnąca w kąciku balkonu czarna porzeczka - nie wiadomo kiedy - wyrosła na całkiem spory, dorodny krzaczek :) Całe szczęście, że nie zdegradowałam jej ostatniej jesieni!
Wszyscy wiemy, że czarna porzeczka jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C. Podobno "jej owoce zawierają średnio 200 mg% (od 50 do nawet 400 mg% zależnie od klimatu - im cieplejsze lato, tym więcej), garść owoców bez trudu pokrywa dobowe zapotrzebowanie na nią", więc liczę na bardzo gorące, słoneczne wakacje w tym roku. Mam nadzieję, że owoce będą choć troszkę słodkie:)


"Czarne porzeczki zalecane są w diecie osób cierpiących na miażdżycę i schorzenia układu krążenia, gościec, choroby wątroby i nerek (zwłaszcza zapalne) czy migrenę." 

 Postanowiłam wykorzystać nie tylko jej (dojrzałe) owoce, 
ale też liście, zasuszając je na lecznicze herbatki.
"Wyciągi z liści czarnej porzeczki pobudzają przesączanie w kłębkach nerkowych
 i jednocześnie hamują wchłanianie zwrotne w cewkach. 
Działają przeciwzapalnie, poprawiają krążenie i czynność serca oraz zmniejszają obrzęki. 
Odwar z liści czarnej porzeczki podany zewnętrznie 
w postaci płukań i okładów ma działanie ściągające i przeciwbakteryjne."


"Czarna porzeczka to również źródło witamin z grupy B, prowitaminy A, biotyny i kwasu foliowego oraz wielu soli mineralnych, w tym szczególnie potasu, żelaza, wapnia, magnezu oraz rzadkich mikroelementów, takich jak mangan, bor i jod."
 

Ale uwaga! 
Czarne porzeczki są bardziej kaloryczne niż białe czy czerwone - "(średnio 81 kcal w 100 g, czerwone i białe 56 kcal)", ale bez obawy, z całą pewnością nie przytyjemy wprowadzając je do naszej diety:) 
Dla osób, które się odchudzają lub mają taki zamiar są polecane, gdyż "poprawiają pracę układu pokarmowego i oczyszczają organizm z toksyn."


Wiele jeszcze można by o nich opowiadać. Jedno jest pewne: warto je wprowadzić do codziennej diety, póki będzie na nie sezon, jedzmy na surowo, wykorzystujmy je do ciast i innych przetworów, nawet kompotów, (który osobiście uwielbiam). 
Naprawdę - to niesamowity owoc, a w spiżarni powinien gościć cały rok :)